Fallout: Strangelove Protocol
Rok 2289. Świat nie tyle spłonął, ile udusił się własnym śmiechem. Popioły były zimne, ale radioaktywne, a ludzie – ci, co zostali – nauczyli się śmiać, bo płakać już nie mieli sił. Tylko bomba wciąż czekała na puentę. Prolog – Pieśń, która nie chciała zamilknąć Obudziłem się w Vault 112B z głową pękniętą jak skorupka…
